1. Udekorowana common kabina

Jako typowo polską potrawę zdecydowaliśmy się zaserwować pierogi ruskie, natomiast jeśli chodzi o deser postanowiliśmy dokonać cudu gastronomicznego jakim jest usmażenie pączków.
Jeśli chodzi o składniki, jedynym problemem okazało się kupienie twarogu, gdyż typowego polskiego twarogu który nadawałby się do pierogów niestety w Szwecji nie ma, za to jest cała masa innych podejrzanych twarogów które jednak użyte do przyrządzenia ruskich mogłyby zaowocować katastrofą kulinarną. Na szczęście Solna posiada tzw. polski sklep cechujący się wybitnie polskimi produktami w wybitnie szwedzkich cenach. Koniec końców za twaróg klasy A zapłaciłyśmy tyle, że równie dobrze mógłby być nadziewany kryształkami Swarovskiego.
Zakupiłam również mikser, który obecnie jest jedynym mikserem w Solna Campus, co czyni go przedmiotem pożądania tych, którzy akurat planują upiec ciasto lub zrobić naleśniki. Wałek kosztował 70 koron, co odwiodło nas od kupna, ale jak wiadomo potrzeba matką wynalazków, co widać na zdjęciu poniżej.
2. Bo wałek był za drogi.

3. Pomimo wszelkich starań, moich i nie tylko,pączki w procesie pieczenia tajemniczo zamieniły się w bułki drożdżowe. Zebranym nie przeszkodziło to absolutnie w konsumpcji gdyż jak stwierdzili "generalnie, smakują jak pączek"

4. Pierogi już prawie gotowe, sztuk 120, układane pieczołowicie na zasłonie

5. Koło gospodyń wiejskich śpiewa, tańczy i lepi pierogi (mężczyznom dziękujemy za zapewnienie podkładu muzycznego w postaci utworów zespołu Mazowsze)

5. Farsz. 50 % polskiego twarogu, 50% szwedzkich ziemniaków.

Zebrani pierogami się zachwycali (albo po prostu są dobrze wychowani :), muzyka polska zapewniała nam doskonały nastrój przez cały wieczór, tak więc podsumowując i zarazem cytując Mikołajka "pysznieśmy się bawili".
Następnym razem bigos, barszcz i schabowe.
